Zaczęło się od mocnego uderzenia. W roku 2012 zrozumiałem, że zmiany w ekologii naszej planety są wynikiem jej bezprecedensowego wyzysku i dokonują się w poczuciu całkowitej bezkarności. Demokratyczny system rządów, który zdominował światowe systemy polityczne nie jest w żadnym stopniu zainteresowany kondycją planety, jest natomiast bardzo zainteresowany generowaniem zysków z czego tylko się da.
Smutna to była dla mnie refleksja.... Zniszczenie planety zacząłem odczuwać fizycznie jako własne. Jakby ktoś mi zablokował serce, usunął płuca czy nerki... Nie wiedziałem jak z tym żyć, jak wychowywać dzieci, co im powiedzieć.
Wtedy pojawiła się permakultura, był to rok 2012. Wraz z nią odkryłem, że jest to nie tylko dziedzina wiedzy ale oddolny ruch społeczny, nienastawiony na zysk ale na regenerację zarówno naszej planety jak i naszych serc, zmęczonych gonitwą, obawą i strachem. Słowa twórcy permakultury - Billa Mollisona - WSZYSTKIE PROBLEMY LUDZKOŚCI MOŻNA ROZWIĄZAĆ W OGRODZIE brzmiały mi w uszach, gdy z zapałem studiowałem pierwsze książki z permakulktury, starając się zrozumieć co Mollison tak naprawdę miał na myśli mówiąc te słowa. To zrozumienie przyszło po wielu latach, długo do niego dorastałem.
Sprzedaliśmy z żoną swój biznes i wspólnie rzuciliśmy się na ratunek planecie - z wielka energią i nadzieją w sercu. Kupiliśmy nieduże gospodarstwo w Beskidzie Wyspowym aby pomagać Naturze, uczyć się od niej i propagować zdobyta wiedzę gdzie tylko się da.
Ukończyłem studia permakultury u Geoffa Lawtona, nie sądząc nawet, że kilka lat później ten człowiek zaprosi mnie do bycie jego asystentem w kursie Permaculture Design Course, który ukończyłem. Zostałem też członkiem zespołu innego guru permakulturowego - Daniela Halseya. W Polsce zrobiłem ponad 50 projektów, część z nich tez wdrażałem. Szlifowałem i nadal szlifuję swoje umiejętności u siebie na gospodarstwie. W roku 2022 zainteresowałem się 'drugą nogą' permakultury - Troską o Ludzi. Zostałem facylitatorem procesów budowania wspólnot - bliskości i więzi między ludźmi, w całkowicie świeckim podejściu do tej kwestii.
W trakcie robienia projektów gospodarstw i ogrodów zorientowałem się, że będą one o wiele lepsze, gdy zrobię je razem z ludźmi, dla których je robiłem. Dlatego że oni często po prostu nie mieli czasu na przyswojenie olbrzymiej ilości wiedzy potrzebnej do założenia gospodarstwa. Dostawali do ręki projekt i nie bardzo wiedzieli co z nim zrobić.
I dlatego postanowiłem od tego momentu podzielić się wiedzą.Stworzyłem własnym system, który nazwałem Systemem Stopniowania Złożoności. System ten prowadzi jak za rękę, stopniowo łącząc zdobywanie wiedzy z wdrażaniem projektu, tak aby od razu uzyskać motywujące rezultaty, nie popełnić poważnych błędów i nie wydać niepotrzebnych pieniędzy.